Obrazy

Opis obrazu Piotra Konczałowskiego „Liliowy przez okno” (1955)

Opis obrazu Piotra Konczałowskiego „Liliowy przez okno” (1955)


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Obraz Konchałowskiego liliowego przechodzi przez nić przez wszystkie jego prace, martwe natury z tymi kolorami stały się znakiem rozpoznawczym jego malarstwa, sam malarz jest często nazywany liliowym piosenkarzem. Na płótnach z różnych lat przedstawiał bukiety o różnych odcieniach, nigdy nie powtarzał się w różnych skomponowanych bukietach, różnych wazonach i koszach oraz ich miejscach - na podłodze, na parapecie, w ogrodzie. Ale zawsze ten wspaniały kwiat jest pełen witalności i jest w stanie pocieszyć publiczność swoim pięknem i wdziękiem.

Na płótnie w naturalnej ramce okna, jak w ramce, na tle luksusowej zieleni ogrodowej stoi szklany wazon z doskonałą kompozycją kwiatów. Jeden liliowy pędzel ze szmaragdowymi liśćmi spoczywa w pobliżu na parapecie, przypominając obraz autora w rogu obrazu. Bukiet stwarza wrażenie życia, kwitnienia i radości. Odcienie kwiatostanów dobierane są z wyjątkowym smakiem charakterystycznym dla artysty. Są śnieżnobiałe z niebieskawym odcieniem, liliowym, różowawym i fioletowym dużymi gwiazdami bzu frotte. Sama kompozycja jest jakby skomponowana przez wykwalifikowaną kwiaciarnię.

Słońce jasno oświetla piaszczystą ścieżkę w ogrodzie, malując ją na różowo-beżowy kolor, który malarz wyraził zamiatającymi pociągnięciami, a także zielone liście ogrodu. Natomiast same kwiaty bzu są starannie spisane, widoczne są nawet pięciopłatkowe kwiaty. Technika ta - szeroki pociągnięcie tła i drobiazgowy obraz każdego kwiatu - jest wspólna dla wszystkich „martwych” martwych natur.

Bukiet jest starannie ukrywany przed palącymi promieniami w cieniu okna. Martwa natura, oprócz zewnętrznego piękna, ma również wystarczająco pojemne znaczenie, które przekazuje widzom ulotność cudownej chwili: świeże bzy, oskubane dosłownie, pąki zaczynają kwitnąć, a po chwili powinny uschnąć i spaść. Mistrzowi udało się wyrazić podziw dla natury, podziw dla niej, wiosenny triumf budzący się pod wpływem słońca i ciepła natury. Bukiet przyciąga uwagę swoją prostotą i bogactwem emocjonalnym.





Tajemnica Glazunowa



Uwagi:

  1. Zolorn

    Myślę, że popełniasz błąd. Podyskutujmy.

  2. Barret

    Twoja myśl jest po prostu doskonała

  3. Voodoorn

    Przepraszam, ale nie jest to dla mnie absolutnie konieczne. Czy są inne warianty?

  4. John

    Moim zdaniem się myli. Proponuję to omówić. Napisz do mnie w PM.



Napisać wiadomość